poniedziałek, 18 lipca 2016

Prywatne inwestycje w odwrocie

Uprzywilejowany dostęp do kredytów dla firm państwowych zmniejsza udział firm prywatnych w rynku. Spadek jest tak duży, że wyraźnie zaniepokoił władze w Pekinie.

Na posiedzeniu rządowym 22 czerwca br. premier Li Keqiang obiecał podjęcie szybkich kroków w celu ożywienia działalności w sektorze prywatnym. Obiecane zmiany obejmują sprawiedliwsze traktowanie firm prywatnych przez urzędników, ułatwienie dostępu do kredytów w bankach państwowych i otwarcie możliwości inwestowania w dziedzinach do tej pory zarezerwowanych dla firm państwowych: telekomunikacji, portach lotniczych, wydobyciu i przetwórstwie ropy naftowej i gazu.

Według danych oficjalnego Urzędu Statystycznego ChRL wzrost inwestycji prywatnych od początku br. ma tendencję malejącą. Inwestycje w aktywa trwałe wzrosły jedynie o 3,9%, podczas gdy w ostatnich czterech miesiącach zeszłego roku o 5,2%, a w całym 2015 r. aż o 10,1%. Udział sektora prywatnego w inwestycjach zmalał do 62%, podczas gdy jeszcze rok temu wynosił 65%. W odwrotnej tendencji znalazł się natomiast sektor przedsiębiorstw państwowych. W pierwszych miesiącach br. ich inwestycje wzrosły aż o 23,5%. Nie uchroniło to jednak od spowolnienia wzrostu wszystkich inwestycji do 9,6%, najniższego od piętnastu lat.

W czasach boomu eksportowego prywatni przedsiębiorcy chińscy mieli bardziej problemy z nadmiarem gotówki niż z jej brakiem. Przy malejącym eksporcie i słabych nadziejach na szybką zmianę tej sytuacji, prywatne inwestycje doznały znacznego spowolnienia.

Pomocą w rozwiązaniu tego problemu byłoby ułatwienie sektorowi prywatnemu ekspansji na rynku wewnętrznym. Już kilka lat temu rząd zaczął w związku z tym forsować strategię „Partnerstwa Publiczno-Prywatnego” w ramach którego władze lokalne umożliwiałyby szerszy udział firm prywatnych w realizacji inwestycji publicznych poprzez bardziej transparentny wybór najlepszych ofert. Niestety, te słuszne i szumnie zapowiadane plany nie przyniosły jak dotąd spodziewanych rezultatów. W praktyce firmy prywatne mają niewielkie szanse na zwycięstwa w przetargach, zwłaszcza że nawet tam gdzie do takich sytuacji dochodzi, najczęściej za owymi „prywatnymi” przedsiębiorstwami stoją ich państwowe firmy-matki, ze swoimi politycznymi koneksjami i łatwym dostępem do tanich kredytów z banków państwowych.

Regulacje i rozwiązania prawne również nie sprzyjają prywatnym inwestorom nie wprowadzając wyraźnego rozróżnienia między firmami państwowymi i prywatnymi, oraz między rolą rynku i prerogatywami urzędników. Ten brak ochrony prawnej dla inwestycji prywatnych w praktyce oznacza najczęściej odpowiedzialność firm prywatnych za straty i nierówny podział zysków z publicznymi zleceniodawcami w przypadku ich sukcesu. A to przekłada się na mniejszą skłonność firm prywatnych do partycypowania w inwestycjach publicznych. Zaś stosowanie z tego powodu przez władze lokalne gwarancji zysku jako zachęty dla inwestorów staje się przede wszystkim zachętą do praktyk korupcyjnych.

Zrzucanie całej odpowiedzialności za obecny stan rzeczy na władze lokalne nie dotyka jednak istoty problem: domagając się od nich podejmowania racjonalnych i ekonomicznych decyzji inwestycyjnych nie można ignorować sposobu finansowania lokalnych budżetów. Mająca obecnie miejsce reforma finansów i systemu podatkowego przynosi wiele nieprzewidzianych przez urzędników konsekwencji. Promowany przez władze centralne podatek VAT, zastępujący wiele podatków lokalnych, odebrał lokalnym urzędnikom część zachęt do aktywnego szukania inwestorów i stwarzania im ułatwień do rozwijania działalności. Tym częściowo tłumaczy się zwrócenie kapitału prywatnego w kierunku inwestycji giełdowych i spowodowaną tym bańkę inwestycyjną w pierwszej połowie zeszłego roku.

Pobudzanie gospodarki przez inwestycje publiczne, ulubiony sposób chińskich władz na ucieczkę do przodu przed problemami strukturalnymi, zdaje się przynosić coraz mniejsze efekty pozytywne i coraz więcej negatywnych efektów ubocznych. Wyrazem tego jest zmniejszający się udział sektora prywatnego w gospodarce, a to przecież od jego kondycji zależy stabilny rozwój gospodarczy. Firmy państwowe, wykorzystując słabość konkurencji, starają się utrzymać dotychczasowe monopole i stan posiadania a także szukać okazji do rozszerzenia pól swojej działalności. W ten sposób skutecznie blokują reformy strukturalne mające na celu przede wszystkim podniesienie efektywności i innowacyjności w gospodarce.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz