środa, 3 sierpnia 2016

Caixin PMI : chiński sektor usług stawia opór oczekiwaniom wzrostu

Opublikowany dzisiaj przez Caixin wskaźnik PMI dla usług wskazuje na wyraźne spowolnienie wzrostu w tym sektorze gospodarki. W lipcu PMI dla usług wyniósł 51,7 punktów, znacznie poniżej czerwcowego wyniku 52,7. Czerwcowy indeks PMI był najwyższy w ostatnich 11 miesiącach i dawał nadzieję, że restrukturyzacja gospodarki i liberalizacja rynku w celu zwiększenia roli i udziału sektora usług w rozwoju gospodarczym zaczynają przynosić efekty.

Lipcowe dane, pomimo tego że nie zeszły poniżej granicy 50 punktów oddzielających rozwój od recesji, są jednak niższe od oczekiwanych i dowodzą, że rządowe próby odchodzenia od modelu rozwoju opartego na dominacji przemysłu nie przynoszą szybkich efektów.

Dane dotyczące produkcji przemysłowej okazały się na tyle silne, że ogólny wskaźnik PMI dla usług i przemysłu wzrósł w lipcu do 51,9 punktów z poziomu 50,3 w czerwcu, co stanowi najlepszy wynik od września 2014 r. Odnotowano również najszybszy od lutego 2015 r. wzrost łącznych zamówień w obu sektorach, głównie dzięki nowym zamówieniom i wzrostowi produkcji w przemyśle.

Słabszy od czerwcowego wzrost w działalności usługowej przełożył się na zmniejszenie zatrudnienia w tym sektorze, spowodowany szukaniem przez pracodawców sposobów na zredukowanie kosztów działalności. Jest to pierwszy od czterech miesięcy spadek zatrudnienia w usługach. Wyniki te są niepokojące zważywszy, że usługi są tym sektorem gospodarki, który w rządowych planach ma zrekompensować utratę miejsc pracy w restrukturyzowanych zakładach przemysłu ciężkiego.

Analogiczny wskaźnik PMI dla usług opracowany przez rządowy Narodowy Urząd Statystyczny (NBS) i biorący pod uwagę przede wszystkim duże przedsiębiorstwa państwowe, okazał się lepszy od czerwcowego o 0,4 punktu i wyniósł 52,6. Największy wzrost rządowy wskaźnik zanotował w sektorach usług finansowych i turystycznych, obydwa zdominowane przez państwowe kolosy mające kontrolę nad krajowym rynkiem. Ale i we wskaźniku NBS znalazły się niepokojące sygnały: wolniejszy wzrost w budownictwie i wyraźne spowolnienie na rynku nieruchomości. Może to być odczytywane jako oznaki końca hossy w tych gałęziach, co miałoby poważne implikacje dla całej gospodarki.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz