wtorek, 16 sierpnia 2016

Chiński Bank Centralny nie widzi zagrożenia pułapką płynności monetarnej

W poniedziałek, 15 sierpnia br, chiński Bank Centralny podał dane dotyczące podaży pieniądza w lipcu. Wskaźnik M1 (gotówka, rachunki bieżące) wzrósł w zeszłym miesiącu o 25.4 procenta, podczas gdy wskaźnik M2 (M1 + depozyty terminowe) tylko o 10,2 procenta. Jednocześnie bank centralny stanowczo sprzeciwił się zyskującej ostatnio na popularności wśród ekonomistów tezie, że tak duża różnica między wskaźnikami M1 i M2 wskazuje na wpadanie chińskiej gospodarki w pułapkę płynności monetarnej, tzn. sytuację, w której rosnąca podaż pieniądza nie stymuluje zwiększonych inwestycji, a nadwyżka jest tezauryzowana lub inwestowana w mało produktywne ale uważane za bezpieczne formy oszczędności.

Słabe lipcowe dane z chińskiej gospodarki wzmocniły obawy dotyczące nasilającego się i przedłużającego spowolnienia gospodarczego. Brak wystarczająco wyraźnej odpowiedzi podmiotów ekonomicznych na rządowe projekty i zachęty inwestycyjne oraz luźną politykę pieniężną banku centralnego wywołał fale komentarzy sugerujących wpadanie gospodarki w tzw. pułapkę płynności. W zeszłym miesiącu na to zagrożenie wskazywał również dyrektor Departamentu Analiz i Statystyk Banku Centralnego Chin. Sheng Songcheng postulował jako środki zaradcze aktywniejszą politykę fiskalną poprzez zmniejszenie obciążeń podatkowych dla przedsiębiorców i zwiększenie deficytu budżetowego.

W trwającej wewnątrz chińskich władz intensywnej, choć prowadzonej za szczelnie zamkniętymi drzwiami debacie dotyczącej sposobów na rozwiązanie trudnej sytuacji rosnącego zadłużenia przedsiębiorstw przy jednoczesnym spowolnieniu gospodarczym, jak do tej pory preferowane jest unikanie radykalnych rozwiązań. W ten klimat wpisuje się wczorajsze oświadczenie Banku Centralnego, które przestrzega przed wyciąganiem zbyt pochopnych wniosków dotyczących nadpłynności monetarnej i rzekomej nieskuteczności dotychczasowych rządowych pakietów stymulacyjnych. Według Banku Centralnego przedział czasowy na taką ocenę jest zbyt krótki, mniejsza dynamika wzrostu wskaźnika M2 ma charakter sezonowy i w kolejnych miesiącach powinno nastąpić wyraźne jego odbicie.

Jednak problem malejącego tempa wzrostu inwestycji prywatnych, przeznaczanie przez firmy nowych kredytów na obsługę dotychczasowego zadłużenia i ratowanie upadających zakładów państwowych poprzez politycznie motywowaną kontynuację subsydiów nie zniknie poprzez uspokajające oświadczenia władz. Jeśli następne miesiące nie dostarczą lepszych danych, to możliwości interpretacyjne takiej sytuacji ulegną istotnemu zawężeniu.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz