piątek, 5 sierpnia 2016

Chińskie firmy prywatne mają środki ale boją się inwestować

Pomimo rządowych wysiłków i zachęt inwestycyjnych skierowanych do sektora prywatnego w celu ratowania założeń wzrostu gospodarczego, firmy prywatne nie są chętne do podejmowania ryzyka.

Zwalniająca gospodarka nie tylko powoduje, że zwroty z inwestycji stają się mniej atrakcyjne, ale dodatkowo rządowe interwencje i częste zmiany regulacji skutkują wzrastającą niepewnością dotyczącą zasad funkcjonowania rynku.

Dla chińskich firm jest to nowa sytuacja więc dostosowanie się do niej jest trudniejsze. Do tej pory dynamiczny wzrost gospodarczy powodował, że przedsiębiorstwa nakręcały spiralę inwestycji poprzez coraz większe zyski z działalności. Naturalnym porządkiem rzeczy w którymś momencie musiało przyjść spowolnienie, które postawiło duże firmy prywatne przed nowym problemem: w jaki sposób zagospodarować gromadzące się niewykorzystane środki pieniężne.

Problem dotyczy nie tylko gospodarki chińskiej, ale w Chinach jest on najbardziej widoczny. Bloomberg ocenia, że w ostatnim kwartale tamtejsze przedsiębiorstwa odnotowały aż 18 procentowy wzrost aktywów płynnych, największy od sześciu lat. Przedsiębiorstwa chińskie, z wyłączeniem banków i funduszy inwestycyjnych, siedzą na górze 1,2 bln USD środków pieniężnych z którymi nie bardzo wiedzą co zrobić. Tempo przyrostu chińskich aktywów płynnych jest znacznie wyższe niż w innych dużych gospodarkach również cierpiących na spowolnienie gospodarcze: USA (5%), Japonii (13%) czy Unii Europejskiej (1%).

Niechęć chińskich firm prywatnych do inwestowania pomimo dysponowania znacznymi zasobami pieniężnymi frustruje rządowe plany dotyczące wzrostu inwestycji poprzez pompowanie większej ilości pieniądza w gospodarkę. Nie o ilość tu bowiem chodzi a o jakość, czyli tempo i stopę zwrotu z inwestycji. W przeciwieństwie do firm prywatnych, dla przedsiębiorstw państwowych trafność inwestycji i stopa zwrotu nie są najważniejszymi miernikami, dlatego to one są głównymi wykonawcami rządowych planów inwestycyjnych i zazwyczaj nie mają problemów z nadmiernymi aktywami płynnymi a bardziej ze znalezieniem środków na pokrycie długów wynikających z nierentownej działalnośc.

Środki zaradcze podejmowane przez rząd w celu rozwiązania pojawiających się problemów często mają swoje nieprzewidziane skutki uboczne. Ściślejszy nadzór nad działalnością giełd papierów wartościowych oraz zaostrzone warunki dla nowych debiutów giełdowych i nowych emisji akcji miały na celu wyeliminowanie spekulacyjnych zawirowań, które w zeszłym roku na chwilę zatrzęsły krajową i globalną gospodarką. W rezultacie zaostrzone przepisy spowodowały również to, że wzrosły niepewność i trudności w pozyskiwaniu przez firmy dodatkowych środków na nowe inwestycje oraz spłacanie dotychczasowych zobowiązań. Bloomberg ocenia że w drugiej połowie roku chińskie firmy będą potrzebowały rekordowe 452 mld USD na obsługę i spłatę zaciągniętych długów.

Dla prywatnych i niezadłużonych firm chińskich najatrakcyjniejszą opcją rozwiązującą w obecnych warunkach problem nadmiernych aktywów płynnych staje się coraz bardziej ich dystrybucja w postaci dywidend dla akcjonariuszy. Do tej pory wśród powodów dla których chińskie spółki przyciągały inwestorów, perspektywa zarobku na dywidendzie była najmniej istotna. Stopa zwrotu w postaci dywidendy jest szacowana, z wyłączeniem sektora finansowego, na jedynie 1,6% w najbliższych 12 miesiącach (dla porównania wskaźnik ten dla całego regionu Azji-Pacyfiku wynosi 2,7%).

Ograniczone możliwości dalszego rozwoju powodują, że wypłata dywidend może być ważnym argumentem dla zmniejszenia rozczarowania inwestorów. W przeciwnym razie, jeśli chińskie firmy nie zdecydują się na zmianę swojego podejścia do dzielenia się zyskiem z inwestorami, atrakcyjność chińskiego rynku będzie nieuchronnie spadać.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz