poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Wytwórnia aplikacji mobilnych Meitu przygotowuje się do wejścia na giełdę w Hongkongu

Meitu, mobilny „Photoshop dla kobiet”, czyli twórcy jednych z najpopularniejszych w Chinach aplikacji mobilnych do „upiększania” zdjęć typu selfie, postanowili wprowadzić firmę na giełdę w Hongkongu.

Intencją Xiamen Meitu Technology Co Ltd (厦门美图科技有限公司) jest wyemitowanie akcji o wartości między 500 mln a 1 mld USD w planowanej na ostatni kwartał tego roku IPO. Przygotowanie emisji firma powierzyła znanym bankom inwestycyjnym: China Merchants Securities, Credit Suisse i Morgan Stanley.

Giełda w Hongkongu nie była do tej pory najpopularniejszą opcją dla chińskich spółek technologicznych. Dominują tam wielkie firmy państwowe, dla których giełda stanowi główny punkt kontaktu z inwestorami międzynarodowymi. Giełda w Nowym Jorku, w przeciwieństwie do hongkońskiej, oferuje możliwość emisji różnych typów akcji gwarantujących mniejszościowym inwestorom kontrolę nad decyzjami. Jest to szczególnie ważne dla chińskich firm prywatnych, których właściciele chcą zachować całkowitą kontrolę nad nimi również po ich upublicznieniu. Był to m.in. najważniejszy powód dla Alibaby, gdy po badaniu możliwości emisji akcji w Hongkongu, ostatecznie w 2014 r. spółka zadebiutowała na giełdzie nowojorskiej.

Najbardziej znanymi chińskimi spółkami technologicznymi obecnymi na giełdzie w Hongkongu są rywal Alibaby Tencent, a także Lenovo i Kingsoft, ale akcje spółek technologicznych stanowią jedynie 10% kapitalizacji giełdy.

W sytuacji poważnej konkurencji ze strony chińskich giełd krajowych, giełda w Hongkongu stara się energicznie o zmianę tej sytuacji i próbuje przyciągnąć najnowszą falę chińskich firm technologicznych, takich jak Xiaomi czy Didi Chuxing. IPO Meitu będzie w tych staraniach ważnym testem, mającym wykazać że Hongkong wciąż ma wiele do zaoferowania chińskiemu biznesowi w najbardziej dynamicznych i przyszłościowych sektorach.

Meitu w problemach Hongkongu widzi dla siebie szansę i liczy na to, że relatywny brak konkurencyjnych spółek technologicznych pozwoli na przyciągnięcie większej uwagi potencjalnych inwestorów i w rezultacie osiągnięcie wyższych cen, które będą oni w stanie zaakceptować. Nie bez znaczenie jest też bliskość kulturowa i geograficzna: Meitu to firma z Xiaomen (Fujian, Płd-Wsch. Chiny), której właściciele mają problemy z komunikacją po angielsku.

Po udanie przeprowadzonym w tym roku podniesieniu kapitału, spółka została wyceniona na ok. 3,8 mld USD przez hongkoński Keywise Capital Management (HK) Ltd. a w szeregach jej akcjonariuszy znalazły się takie firmy jak tajwański Foxconn, amerykański fundusz hedgingowy Tiger Global Management oraz specjalizujące się w rynku chińskim fundusze typy venture: IDG Capital Partners i Qiming Venture Partners.

Meitu spodziewa się, że po emisji w Hongkongu jej wartość wzrośnie z 3,8 do ok. 5 mld USD. Jeśli te plany się powiodą, to ponad 1 mld zainstalowanych aplikacji, którymi szczyci się firma, zostanie w spektakularny sposób przekute w udany giełdowy debiut.

Aplikacje Meitu, przeznaczone głównie do edytowania twarzy w zdjęciach typu selfie wykonywanych aparatami mobilnymi i zamieszczanych następnie na portalach społecznościowych, są w Chinach niezwykle popularne i adresowane przede wszystkim do kobiet. Aplikacje te są bezpłatne, a firma czerpie zyski głównie z reklam w nich zamieszczanych, a także z produkcji własnej linii telefonów komórkowych przeznaczonych do robienia selfies.

Wprawdzie do tej pory firma nie wypracowała stabilnego modelu wiążącego popularność aplikacji z odpowiednim poziomem zysków, ale inwestorzy pokładają wielkie nadzieje w stopniowym jego definiowaniu w oparciu o dużą i stale rosnącą bazę żeńskich odbiorców tych aplikacji.

Decydując się na wejście na giełdę w Hongkongu, Meitu daje do zrozumienia że jest zainteresowane ekspansją również na rynkach międzynarodowych. Wprawdzie aplikacje mobilne dają sobie łatwo radę z pokonywaniem granic państwowych, ale problemem dla planów ekspansji spółki mogą być różnice kulturowe, zwłaszcza sposób w jaki kobiety podchodzą do kwestii piękna i swoich subiektywnie odczuwanych potrzeb osiągania ideału. Według zapewnień kierownictwa, spółka traktuje te różnice kulturowe bardziej jako wyzwanie i zachętę do innowacyjności, niż przeszkodę do rozwoju. Zwłaszcza, że margines błędu jest w tym przypadku bardzo duży: potencjalnie olbrzymi chiński rynek jest w stanie zapewnić Meitu wystarczające pole do osiągnięcia sukcesu.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz