wtorek, 30 sierpnia 2016

Oppo i Vivo wygrywają z Apple, Xiaomi i Samsungiem walkę o dominację na chińskim rynku smartfonów

W drugim kwartale br. roku nastąpiły znaczne przetasowania na największym na świecie chińskim rynku smartfonów. Xiaomi, najpopularniejsza do niedawna firma z Pekinu spadła aż na czwartą pozycję, a tytuł największego producenta przejął od niej krajowy rywal Huawei. Po raz pierwszy do czołowej trójki awansowały dwie mniej znane chińskie firmy: Oppo (2 miejsce) i Vivo (3 miejsce), którzy od zeszłego roku stawały się coraz groźniejszą konkurencją dla największych producentów.

W nowym rankingu cztery czołowe miejsca zajmują firmy chińskie, spychając wiodących globalnie producentów Apple i Samsunga na dalsze pozycje. Wyniki te po raz kolejny dowodzą małego przywiązania chińskich konsumentów do poszczególnych marek, co sprawia że rywalizacja na tym rynku jest szczególnie ostra i mało przewidywalna. Zwłaszcza że chiński rynek smartfonów stanowi aż 30% globalnego.

W drugim kwartale br. Xiaomi, dotychczasowy lider, sprzedał zaledwie 10,5 mln nowych smartfonów, o ponad 6,5 mln mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku (38 procentowy spadek), według szacunków firmy konsultingowej International Data Corp. (IDC) Xiaomi nie zgadza się z tymi danymi cytując zestawienia innych firm: IHS (14,2 mln) i Strategy Analytics (12,8 mln). Tym niemniej znaczny spadek liczby sprzedanych smartfonów przez tego producenta jest bezdyskusyjny.

Dane IDC wskazują również na duży, 32 procentowy spadek sprzedaży iPhonów, który spowodował że Apple zajęło dopiero piąte miejsce w zestawieniu.

IDC tłumaczy sukces Huawei i Oppo skoncentrowaniem się na wybranych aspektach funkcjonalności smartfonów pozwalającym ich produktom odróżnić się od konkurencji: zastosowanie najwyższej jakości soczewek Leica w przypadku Huawei i technologii szybkiego ładowania baterii we wszystkich telefonach Oppo. Tracący udziały w chińskim rynku Apple nie oferuje ani wodoszczelności ani bezprzewodowego ładowania, które to parametry lokalny konsument bez trudu może znaleźć u konkurencji.

Spadki sprzedaży odnotowane przez Xiaomi i Apple nastąpiły w czasie, gdy sprzedaż wszystkich smartfonów na rynku chińskim wzrosła o 5%. Największymi wygranymi drugiego kwartału były dwie siostrzane firmy: Oppo i Vivo, ze wzrostem aż o 230% (Oppo) i 75% (Vivo). Pozwoliło to obu firmom nie tylko na znalezienie się w czołowej trójce na chińskim rynku, ale również na zajęcie czwartego i piątego miejsca w skali globalnej, pomimo tego że ich produkty są na świecie mało znane. To dodatkowy dowód na wagę i rolę chińskiego rynku w tej branży.

Oppo i Vivo, zarejestrowane w Dongguan położonym pomiędzy Kantonem i Shenzhen (Płd.-Wsch. Chiny), wywodzą się z prywatnej firmy-matki BBK Electronics Corporation, a ich wzajemne powiązania kapitałowe i personalne są niejasne. Obie firmy postawiły na produkcję wysokiej jakości smartfonów, które w przeciwieństwie do Xiaomi, do niedawna sprzedającego swoje aparaty wyłącznie przez internet, dystrybuowane są przez sieć licencjonowanych sprzedawców. Dbałość o jakość wykonania, konkurencyjne ceny i lojalna sieć sprawdzonych dystrybutorów sprawiły, że obie firmy w bardzo krótkim czasie mogły rzucić wyzwanie rynkowym potentatom. Oppo i Vivo zwróciły szczególną uwagę na rozwój sieci dystrybucyjnej w mniejszych miastach, które oferują większe możliwości wzrostu w stosunku do nasyconych kanałów zbytu w największych aglomeracjach.

Sukces firm z Dongguan dowodzi, że tradycyjne kanały sprzedaży nie tracą na znaczeniu w marketingu zaawansowanych technologicznie produktów, zapewniając bezpośredni kontakt z potencjalnymi klientami. Oppo i Vivo umiejętnie wykorzystały swoje umiejętności kreowania nowych trendów oraz duże zapotrzebowanie chińskich konsumentów na nowinki techniczne i niekonwencjonalne rozwiązania. Brak przywiązania kupujących do znanych marek jest szansą dla nowych firm i nowych ofert. Oppo i Vivo, które z tej szansy skorzystały, będą teraz musiały skupić się na niełatwym zadaniu utrzymania uznania i zainteresowania konsumentów. Zachowanie pozycji czołowego producenta może na dłuższą metę okazać się o wiele trudniejsze niż spektakularny sukces osiągnięty w krótkim czasie, o czym przekonało się już Xiaomi.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz