środa, 24 sierpnia 2016

Zagraniczni inwestorzy zwiększają zaangażowanie w logistykę zachęceni dynamicznym wzrostem chińskiego e-handlu

Kłopoty chińskiej gospodarki opartej na eksporcie i inwestycjach infrastrukturalnych, są okazją do poszukiwania nowych możliwości inwestycyjnych. Restrukturyzacja, w tym próby zwiększenia roli sektora usług i wewnętrznej konsumpcji w PKB nie przynoszą jak do tej pory spodziewanych rezultatów, ale trend wydaje się być nieodwracalny. Jednym z najbardziej spektakularnych sukcesów ostatnich lat na rynku chińskim jest dynamiczny rozwój handlu internetowego.

W tym roku chiński handel przez internet stanowi już 12,6% całej branży detalicznej, a według prognoz zarówno rządowego Narodowego Urzędu Statystycznego jak i prywatnej firmy konsultingowej iResearch, w 2018 r. będzie to już 17%. Dla porównania, w USA w drugim kwartale br. e-handel stanowił jedynie 8,1% obrotów branży. iResearch ocenia, że tegoroczne spektakularne wzrosty w handlu internetowym będą kontynuowane w przyszłym roku i nastąpi podwojenie przychodów w stosunku do 2015 r. do 7,5 mld yuanów (1,13 mld USD).

Tak pozytywne nastawienie chińskich konsumentów do robienia zakupów za pośrednictwem internetu przełożyło się w sposób oczywisty na szybki rozwój branży logistycznej obsługującej e-handel, czyli poza samymi elektronicznymi platformami sprzedaży i płatności, także usług kurierskich i magazynowych.

Jeszcze kilka lat temu nowoczesne i oferujące wysoki standard usług powierzchnie magazynowe były w Chinach nieliczne. Rosnące zapotrzebowanie na tego typu usługi spowodowało, że zagraniczne fundusze inwestycyjne takie jak Carlyle Group LP, Canada Pension Plan Investment Board (CPPIB) i Warburg Pincus szybko dostrzegły w tym swoją szansę. Od 2013 r. zainwestowały one około 12 mld USD w budowę nowoczesnych powierzchni magazynowych.

Tak szybki rozwój chińskiej logistyki, której wartość rynkowa była oceniana na 1 bln yuanów w 2015 r., doprowadził do przegrzania rynku i nadpodaży. Nie odstraszyło jednak zagranicznych inwestorów, dla których perspektywy wzrostu w tym sektorze są na tyle duże, że problem nadpodaży widziany jest jako przejściowa nierównowaga łatwa do zbilansowania w niedalekiej przyszłości.

CPPIB pod koniec 2015 r. we współpracy z australijską Goodman Group zainwestował kolejne 1 mld USD w budowę magazynów w Chinach, tym samym podnosząc swoje zaangażowanie na tym rynku do 2,6 mld USD.

e-Shang, założony w Szanghaju przez amerykański fundusz Warburg Pincus do spółki z dwoma lokalnymi inwestorami, stał się największą chińską firmą logistyczną obsługującą e-handel. Firma od 2013 r. przygotowuje się do giełdowego debiutu w Hongkongu, który jest spodziewany jeszcze w tym roku z IPO o wartości 1 mld USD.

China Logistics Property Holdings Co Ltd, inna wiodąca firma na chińskim rynku logistycznym z siedzibą w Szanghaju, w lipcu tego roku udanie zadebiutowała na hongkońskiej giełdzie (IPO o wartości 459 mln USD) przy wydatnym wsparciu finansowym amerykańskiego funduszu Carlyle Group. Tegoroczne inwestycje firmy w budowę nowych magazynów powinny zamknąć się kwotą 2,1 mld yuanów dodając do jej dotychczasowych zasobów 1,1 mln m2 powierzchni. Zgodnie z zapisami swojego prospektu emisyjnego firma planuje do 2019 r. przeznaczyć na inwestycje kolejne 1,8 mld USD budując 34 nowe parki logistyczne o łącznej powierzchni 4,5 mln m2.

Gaw Capital Partners, hongkoński fundusz inwestujący w nieruchomości, w zeszłym roku we współpracy z Vailog China, chińską spółką znanej włoskiej firmy, zainwestował 300 mln USD w budowę magazynów w Chinach, a w tym roku Gaw Capital już przygotowuje kolejną transzę inwestycyjną.

Według szacunków firmy konsultingowej specjalizującej się w nieruchomościach, DTZ Cushman & Wakefield, do 2020 r. będzie w Chinach corocznie przybywało 10% powierzchni magazynowych. Tak zachęcające prognozy powodują, że inwestycje w chińską logistykę uważane są za stosunkowo mało ryzykowne. Tym bardziej, że chińscy konsumenci dopiero się rozkręcają...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz