wtorek, 20 września 2016

Logistyczne ramię Alibaby przynosi straty w imię długofalowego rozwoju

Cainiao Smart Logistics Network Ltd., spółka zajmująca się w ramach internetowego imperium Alibaby logistyką i organizacją transportu, oświadczyła wczoraj że jej obecni i potencjalni udziałowcy muszą zaakceptować politykę długofalowego wzrostu i pogodzić się ze stratami w najbliższym czasie.

Poszukująca funduszy na rozwój swojej działalności firma w ten niekonwencjonalny sposób pragnie zwrócić na siebie uwagę inwestorów, ale tylko tych którym nie spieszy się do pomnażania pieniędzy.

O mało znanej firmie Cainiao zrobiło się głośno w maju br. za sprawą dochodzenia amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych (SEC), która zaniepokoiła się strukturą organizacyjną notowanego na nowojorskiej giełdzie holdingu Alibaby i faktem że ówczesne straty spółki zależnej Cainiao nie zostały całościowo uwzględnione w jego raporcie giełdowym.

Spółka Cainiao, której właścicielem 47% akcji jest Alibaba, została założona przez holding w 2013 r. wraz z kilkoma innymi firmami chińskimi jako logistyczna podstawa do dynamicznej ekspansji handlu internetowego zarówno w Chinach jak i w skali globalnej.

Od początku swojej działalności Cainiao skupiło się na budowie olbrzymich centrów magazynowych w pobliżu największych miast oraz na rozszerzaniu sieci dystrybucyjnych w odleglejszych regionach kraju. Budowane obecnie centrum dystrybucyjne w okolicach Pekinu ma wielkość porównywalną z powierzchnią 37 stadionów piłkarskich i przebija pod tym względem nawet słynne ze swoich rozmiarów magazyny Amazon.com. Firma obsługuje dziennie 42 miliony przesyłek, co stanowi aż 70% całego rynku krajowego.

Cainiao, w odróżnieniu od konkurencyjnych firm handlu internetowego takich jak JD.com i Amazon, nie posiada własnej floty transportowej i korzysta z obsługi zewnętrznych firm partnerskich, skupiając się na dostarczaniu scentralizowanego systemu planowania i kierowania obsługą towarów od wytwórcy do odbiorcy finalnego dla wszystkich spółek Alibaby.

Ambitne plany rozwoju handlu internetowego Alibaby powodują, że Cainiao potrzebuje stałego dopływu nowych kapitałów, aby dotrzymać kroku tym planom ekspansji. W 2014 r. Alibaba oznajmił plany firmy dotyczące inwestycji w logistyce i szkoleniach pracowników dystrybucji na kwotę 10 mld USD (1,5 mld USD) w następnych trzech do pięciu lat. Celem tych inwestycji jest pięciokrotne zwiększenie do 100 tys. punktów dystrybucyjnych poza ośrodkami miejskimi. Oznaczałoby to pokrycie prawie 20% zamieszkałych regionów Chin przez lokalne centra dystrybucyjne.

W ślad za globalną ekspansją Alibaby, Cainiao rozszerzył dostępność swoich usług również poza granicami Chin, w tym na rynku amerykańskim. Po przejęciu przez Alibabę kontroli nad Lazada Group i wejściem na rynki Filipin, Wietnamu, Indonezji, Malezji, Singapuru i Tajlandii, na Cainiao spoczęła odpowiedzialność rozbudowy systemu dystrybucyjnego w Azji Południowo-Wschodniej.

W najbliższym czasie firma planuje zaoferowanie swoich usług w kolejnych krajach: Rosji, Brazylii i Hiszpanii.

Judy Tong, Dyrektor Generalny Cainiao, zapewnia że strategia długofalowego rozwoju firmy kosztem generowania przejściowych strat wynikających z ambitnych inwestycji została zainicjowana i w dalszym ciągu jest promowana przez wszechwładnego szefa i założyciela Alibaby, Jacka Ma.

Judy Tong ujawnił, że w zeszłym roku firma przygotowywała się do wejścia na giełdę i pozyskała wsparcie inwestorów na sumę 10 mld yuanów, wśród których znalazły się rządowe singapurskie fundusze inwestycyjne Temasek Holdings Pte i GIC Pte. oraz ich malezyjski odpowiednik Khazanah Nasional Bhd. Wspomniane na początku problemy Alibaby z amerykańską Komisją Papierów Wartościowych przeszkodziły zrealizowaniu tych planów, ale holding z Hangzhou w dalszym ciągu podtrzymuje swoje stanowisko, że Cainiao nie jest jego spółką zależną tylko wspólnym przedsięwzięciem z hongkońską siecią domów towarowych Intime Retail Group Co., szanghajskim holdingiem inwestycyjnym Fosun International Ltd. i innymi firmami.

W 2015 r. Cainiao odnotował stratę netto w wysokości 617 mln yuanów, przy prawie 3,1 mld yuanów obrotów. Alibaba uznał jedynie swój 47 procentowy udział w stratach, przy jednoczesnym zapisie zysku w wysokości 128 mln USD wynikającego z inwestycji w Cainiao i innych firmach. Dyrektor Tong zapewnił, że SEC nie sugerowało do tej pory żadnych nieprawidłowości pomimo kilkumiesięcznego dochodzenia.

Zarzuty wobec mało wiarygodnych raportów finansowych Alibaby pojawiają się w Stanach Zjednoczonych już od pewnego czasu i podsycane są mało stabilnymi notowaniami giełdowymi spółki. A prawnicy mający doświadczenie w pracy dla SEC wskazują na stopień skomplikowania dochodzenia dotyczącego raportów Amazon i spodziewają się oficjalnego stanowiska amerykańskiej agencji regulacyjnej najwcześniej w połowie przyszłego roku.

Trudno sobie jednak wyobrazić, żeby te kłopoty mogły powstrzymać ekspansję giganta z Hangzhou na krajowych i globalnych rynkach. Po zeszłorocznych historycznych minimach w notowaniach giełdowych holdingu, od lutego jego kurs systematycznie pnie się w górę. W tym miesiącu giełdowa wartość Amazon wyniosła ponad 261 mld USD, wyprzedzając tym samym swojego krajowego rywala Tencent Holdings. Ani podejrzane praktyki księgowe, ani dochodzenie SEC nie wydają się mieć większego wpływu na postrzeganie spółki przez inwestorów giełdowych. Zwłaszcza że „przejściowe” straty w imię długofalowych inwestycji dotyczą zupełnie innej firmy.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz