środa, 5 października 2016

Chińscy turyści czekają na mniejsze kolejki w szanghajskim Disneylandzie

Czerwcowa inauguracja Shanghai Disney Resort, poprzedzona wieloma latami przygotowań które pochłonęły łącznie około 5,5 mld USD, miała być początkiem nowej krajowej mekki turystycznej, ale jak dotychczas zainteresowanie tamtejszymi atrakcjami, choć duże, nie spełnia oczekiwań inwestorów.

Bob Iger, szef Disneya, jeszcze w sierpniu podkreślał że szanghajski park tematyczny został dobrze przyjęty przez chińskich konsumentów”, których ponad milion odwiedziło wtedy to miejsce.

He Jianmin, dziekan wydziału turystyki na Szanaghai University of Finance and Economics, ocenia że park Disneya odwiedza codziennie około 20 tys. osób, czyli 7,3 mln w skali roku.

Tym niemniej, początkowe prognozy i szacunki były prawie dwukrotnie wyższe. Barclays Bank przewidywał około 12 mln odwiedzających, a japoński bank inwestycyjny Nomura nawet 15 mln.

Większościowy udziałowiec szanghajskiego parku Disneya, państwowy holding inwestycyjny Shanghai Shendi Group, spodziewał sie w pierwszym roku 10-12 mln turystów.

Wielu komentatorów te gorsze od przewidywań pierwsze rezultaty wiąże z niedąciągnięciami organizacyjnymi w funkcjonowaniu parku, a przede wszystkim z dużymi kolejkami do poszczególnych atrakcji. Czas spędzony w kolejkach odbija się bardzo negatywnie na wrażeniach i doznaniach odwiedzających, którzy niejednokrotnie nie mogą z tego powodu skorzystać z całej oferty parku.

Rozczarowanie takim stanem rzeczy jest potęgowane bardzo drogimi jak na chińskie warunki cenami biletów. Nic więc dziwnego, że wielu potencjalnych odwiedzających postanowiło przeczekać ten najtrudniejszy pierwszy okres licząc na krótsze kolejki w przyszłości.

Mniejsza liczba odwiedzających z pewnością znajdzie odbicie w niższych od oczekiwanych zyskach. Pekińska agencja turystyczna TripVivid szacowała je wcześniej na około 3,7 mld USD. Największa w Chinach internetowa agencja turystyczna, szanghajska Ctrip, na podstawie swoich czerwcowych rezerwacji oszacowała roczne wydatki turystów w Shanghai Disney Resort na 33 mld yuanów (4,95 mld USD) i ogłosiła że park otwiera nową erę w chińskiej turystyce.

W zeszłym roku obroty w całym krajowym sektorze turystycznym osiągnęły wartość 610 mld USD, a pięcioletni rządowy plan rozwoju zakłada podwojenie tej liczby do 2020 r. bazując na rozrastającej się klasie średniej i związanymi z tym zmianami w stylu życia i formach wypoczynku.

Lokując swoją inwestycję w Szanghaju Disney motywował ją tym, że w odległości mniejszej niż trzy godziny czasu przejazdu mieszka 330 mln osób z “odpowiednim” poziomem zarobków, czyli przedstawicieli owej najbardziej interesującej dla całego sektora usług klasy średniej.

Chińska klasa średnia nie jest jednak na tym samym poziomie zamożności, co jej odpowiedniki w bardziej rozwiniętych gospodarkach, czego Disney zdaje się zapomniał wziąć pod uwagę w swoich planach.

Ceny biletów do szanghajskiego parku, 499 yuanów (75 USD) w sezonie i 370 yuanów (55 USD) poza sezonem, nie są drogie w porównaniu z innymi parkami Disneya: 95 USD w Los Angeles i 64 USD w Hongkongu. Ale przeciętny miesięczny dochód na osobę jest w Chinach znacznie niższy niż w USA czy Hongkongu i wynosi 2000 yuanów (300 USD), a według szacunków Ctrip średni koszt pobytu w szanghajskim parku Disneya, wliczając w to przejazd i noclegi, wynosi 2219 yuanów (333 USD) .

Obok organizacyjnych problemów szanghajskiego parku Disneya i wysokich cen biletów, do mniejszej od oczekiwanej frekwencji przyczyniły się również chińskie kłopoty gospodarcze i związany z tym spadek zaufania konsumentów. Pomimo zmiany stylu życia i preferencji konsumpcyjnych, wielu przedstawicieli chińskiej klasy średniej zaczęło ostatnio szukać ofert atrakcyjniejszych cenowo i ograniczać swoje generujące największe koszty potrzeby. 

W branży turystycznej oznacza to wzrost zainteresowania kierunkami bardziej egzotycznymi a jednocześnie tańszymi od dotychczas najbardziej popularnych kierunków europejskich, japońskich czy amerykańskich. Coraz większą popularnością cieszą się kraje Azji Południowo-Wschodniej oraz zachodnie, najmniej rozwinięte regiony Chin: Yunan, Guilin, Qinghai i Gansu.

Szanghaj nie zalicza się w tej chwili do najbardziej popularnych krajowych kierunków turystycznych, ale trudno sobie wyobrazić, żeby taka sytuacja miała trwać przez dłuższy czas. Pomimo trudnych początków, korzystne położenie geograficzne pierwszego chińskiego parku Disneya w najbogatszej i najbardziej rozwiniętej części Chin powinno mu zapewnić w dłuższej perspektywie tak niecierpliwie oczekiwany sukces.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz