czwartek, 29 grudnia 2016

Władze stawiają na propagandę w internecie

Oriental Morning Post (東方早報), tracący na popularności jeden z najbardziej znanych porannych dzienników szanghajskich, kontrolowany przez lokalne władze, oznajmił że z końcem tego roku zakończy swoją działalność, a zatrudnieni tam dziennikarze zostaną przeniesieni do internetowego portalu informacyjnego The Paper (澎湃), będącego częścią tego samego państwowego wydawnictwa.

Oficjalna decyzja o zamknięciu gazety została podana w środę (28 grudnia), ale pogłoski o tych planach krążyły w internecie już od prawie pół roku. Założony w 2003 r. przez państwowego wydawcę Wenhui-Xinmin United Press Group, Oriental Morning Post specjalizował się w ogólnokrajowych wiadomościach z rozszerzonym serwisem finansowo-gospodarczym i konkurował o młodych i dobrze wykształconych czytelników z Shanghai Morning Post (新闻晨报) wydawanym przez inną państwową oficynę Jiefang Daily Group.

W 2013 r. obydwa państwowe wydawnictwa zostały w ramach reorganizacji państwowych mediów połączone pod nazwą Shanghai United Media Group. Po niedługim czasie, w lipcu 2014 r., nowe wydawnictwo zainaugurowało z pokaźnym nakładem środków finansowych i odpowiednim nagłośnieniem medialnym swój sztandarowy projekt związany z nowymi mediami: internetowy portal informacyjny The Paper, będący atrakcyjną wizualnie i dostępną w postaci aplikacji na smartfony próbą znalezienia dla propagowanych przez władze treści odpowiednio ważnego miejsca w internecie.

Odbywające się w tym samym czasie zaostrzenie kontroli nad coraz bardziej popularnymi i żywiołowo rozwijającymi się w internecie społecznościowymi kanałami rozpowszechniania niezależnych informacji spowodowało, że walka o czytelnika z mediami prywatnymi stała się dla państwowych wydawnictw o wiele łatwiejsza, a konieczność licencjonowania internetowych portali informacyjnych i regulacyjne utrudnienia dla niezależnego dziennikarstwa powodują, że media prywatne muszą często korzystać z tych samych oficjalnych kanałów informacyjnych.

Coraz większe zaangażowanie i uwaga, jaką władze przywiązują nie tylko do kontroli internetu, ale też i do rozpowszechniania tam promowanych przez siebie treści i własnej wersji wydarzeń, wskazuje na to, że pogodziły się one ze światowym trendem stopniowej utraty znaczenia przez media tradycyjne.

W ramach reform gospodarczych i „kontrolowanej” liberalizacji rynku mediów, państwowe wydawnictwa zmuszone zostały do znacznej komercjalizacji i szukania odbiorców we własnym zakresie. Komercjalizacja ta ma jednak bardzo konkretne ograniczenia: atrakcyjność formy i duża swoboda w szukaniu w tym zakresie nowych rozwiązań kontrastuje z reglamentacją i cenzurą treści, nawet tych wydawałoby się odległych od bieżących spraw politycznych.

Władze nie są również skłonne zrezygnować ze swoich uprawnień właścicielskich, nawet w przypadku inicjatyw związanych z nowymi mediami. Jak zauważa Caixin, sam będąc najbardziej znanym przedstawicielem niezależnego dziennikarstwa w Chinach, wśród sześciu nowych inwestorów, jakich pozyskało dla swojego rozwoju państwowe wydawnictwo Shanghai United Media Group, nie ma ani jednej firmy prywatnej. Pomimo tego, że inwestorzy nie związani z branżą medialną stanowią pewnego rodzaju krok naprzód w stosunku do dotychczasowej kontroli właścicielskiej sprawowanej przez lokalne wydziały propagandy i inne agencje rządowe, ich wybór był przez wydawnictwo bardzo starannie rozpatrywany pod kątem „właściwych” koneksji politycznych.

W nadzorowaniu rozwoju rynku medialnego chińskie władze starają się łączyć swoje doświadczenia z przeszłości z marketingowymi pomysłami rodem z USA: dla wszystkich kwiatów znajdzie się miejsce, ale tylko pod warunkiem, że będą koloru czerwonego.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz