wtorek, 14 lutego 2017

Chińskie firmy kuszą tajwańskich inżynierów z branży półprzewodników

Branża półprzewodników i układów scalonych jest dla tajwańskiej gospodarki jednym z najważniejszych motorów napędowych, a tamtejsze firmy na czele z Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC), największym kontraktowym producentem półprzewodników na świecie, są niezbędnym ogniwem w produkcji najbardziej zaawansowanych technologicznie produktów dominujących na globalnych rynkach korporacji międzynarodowych, takich jak kalifornijski Apple.

Wprawdzie duża część światowej produkcji urządzeń elektronicznych i komputerów odbywa się w Chinach, chińskie firmy do tej pory nie były w stanie sprostać wymaganiom wytwarzania bardziej skomplikowanych układów scalonych, będąc uzależnionymi od importu, albo lokalnej produkcji firm zagranicznych, zwłaszcza tajwańskich.

W ostatnim pięcioletnim planie rozwoju gospodarczego, który instytucjonalnie jest dostosowaną do obecnych potrzeb rządowych pozostałością z epoki systemu nakazowo-rozdzielczego, władze w Pekinie położyły największy nacisk na szybkie uniezależnienie się od technologicznej dominacji firm zagranicznych, zwłaszcza w sektorach najbardziej obiecujących i rozwojowych.

Energicznie zachęcane przez władze i hojnie wspierane subsydiami oraz innymi ułatwieniami, chińskie firmy z branży półprzewodników dokonały w ostatnim czasie znacznego postępu technologicznego, w rezultacie często eliminując z krajowego rynku lub zmuszając do przenoszenia produkcji do innych krajów Azji Wschodniej (takich jak Wietnam) zagraniczne przedsiębiorstwa (najczęściej tajwańskie).

W ubiegłym roku tajwański rząd uniemożliwił przejęcie przez chińską Tsinghua Unigroup dwóch znanych lokalnych spółek z branży półprzewodników, bojąc się utraty technologicznej przewagi przez lokalne firmy. W odpowiedzi na tą blokadę, Tsinghua Unigroup udało się namówić na współpracę byłego wieloletniego dyrektora generalnego tajwańskiego United Microelectronics Corporation (UMC) Sun Shih-wei, oferując mu stanowisko wiceprezesa i licząc skorzystanie z jego wiedzy i doświadczenia.

Przypadek Sun Shih-wei jest częścią szerszej strategii chińskich firm z branży półprzewodników, oferujących tajwańskim inżynierom dobrze opłacane i atrakcyjne zawodowo miejsca pracy, znacznie przewyższające rynkowe realia na Tajwanie, w nadziei na technologiczne doścignięcie konkurencji.

Tymczasem kształcenie nowych kadr inżynierskich na tajwańskich uniwersytetach w ostatnim czasie spotyka się z malejącym zainteresowaniem ze strony kandydatów, co biorąc pod uwagę wzrost chińskiej konkurencji wzmacnia obawy związane z utrzymaniem pozycji przez tajwańskie firmy w branży półprzewodników. W przeciwieństwie bowiem do firm chińskich, które w poszukiwaniu zagranicznych talentów widzą swoją szansę na rozwój, tajwańskie przedsiębiorstwa bazują na lokalnych pracownikach, a regulacje na tamtejszym rynku pracy nie ułatwiają zmiany tego podejścia i szerszego otworzenia się na pracowników zagranicznych.

Tajwańskie firmy coraz bardziej widzą potrzebę szukania odpowiednio wykształconej kadry inżynierskiej za granicą, w tym również w Chinach. Rząd w Tajpej preferuje jednak działania zmierzające do uatrakcyjnienia lokalnych ofert pracy, tak aby nie odbiegały one znacząco od ofert amerykańskich i coraz częściej chińskich firm.

Tak czy inaczej, tajwańska branża półprzewodników będzie w najbliższych latach musiała stawić czoła energicznie rozwijającym się chińskim spółkom w walce o udziały w rynku globalnym.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz