wtorek, 21 marca 2017

Tajwański TSMC rozważa produkcję 3nm chipów w USA

Niecierpliwie oczekiwany w połowie roku debiut nowego modelu iPhona powoduje wzrosty cen akcji nie tylko samego Apple, ale również jego najważniejszych, głównie tajwańskich, kooperantów. Wczoraj (20 marca), cena akcji Taiwan Semiconductor Manufacturing Company (TSMC), głównego dostawcy układów scalonych dla iPhona, osiągnęła na giełdzie w Tajpej historyczne maksimum 3500 NTD. Duże zwyżki zanotowały ostatnio wszystkie tajwańskie firmy współpracujące z Apple przy produkcji iPhonów: Foxconn, największy kontraktowy wytwórca iPhonów, jego lokalny konkurent Pegatron oraz Largan Precision, wytwórca modułów optycznych do urządzeń mobilnych.

Zaszczytne miano dostawcy i kooperanta Apple ma jednak również swoje ciemniejsze strony, jedną z nich jest uzależnienie od wyników swojego najważniejszego klienta. Nawet dla największego na świecie kontraktowego wytwórcy układów scalonych, TSMC, rola zamówień Apple jest nie do przecenienia. Tajwańskie media donoszą, że zapowiadana przez firmę od dłuższego czasu nowa fabryka najnowocześniejszych i najmniejszych układów scalonych (5 i 3nm) może ostatecznie powstać w USA, pomimo pierwotnych planów ulokowania jej na południu Tajwanu.

W poniedziałek (20 marca) rzecznik TSMC, Elizabeth Sun, potwierdziła wcześniejsze doniesienia prasowe, że firma rozważa Stany Zjednoczone jako jedno z możliwych miejsc na budowę nowej ultra-nowoczesnej fabryki oraz zapowiedziała, że ostateczna decyzja o jej lokalizacji zapadnie dopiero w pierwszej połowie przyszłego roku. Rzecznik TSMC wskazała na odpowiednie dostawy wody i elektryczności jako najważniejsze czynniki mające wpływ na decyzję lokalizacyjną.

Tajwańska gospodarka od pewnego czasu zmaga się z niedoborem produkcji energii elektrycznej, a południe wyspy dodatkowo z problemem odpowiedniego dostępu do zasobów wodnych. W tym kontekście słowa rzecznika TSMC można traktować jako próbę wymuszenia na władzach w Tajpej podjęcia konkretnych działań mających na celu zapewnienie planowanej fabryce optymalnych warunków funkcjonowania. Dodatkowym problemem są rządowe regulacje dotyczące ochrony środowiska, które na zdominowanym przez przemysł ciężki i chemiczny południu wyspy, nie dają zbyt dużego marginesu na nowe inwestycje mające odczuwalny wpływ na środowisko, a do takich należy planowana fabryka układów scalonych. Duże zanieczyszczenia powietrza na południu Tajwanu komplikuje również wymagający bezwzględnej czystości proces technologiczny.

TSMC jest jednym z kół zamachowych tajwańskiej gospodarki i ikoną sukcesu tamtejszego dynamicznego sektora nowych technologii, dlatego sugestie firmy o możliwości przeniesienia planowanej inwestycji do Stanów Zjednoczonych spotkały się z natychmiastową reakcją władz. Minister Gospodarki Lee Chih-kung zapewnił publicznie, że rząd zrobi wszystko, aby zapewnić nowej fabryce TSMC odpowiednie warunki do funkcjonowania i odwieść firmę od zamiaru zbudowania jej za granicą.

Dodatkowo, Minister Nauki i Techniki Chen Liang-gee dla uspokojenia nastrojów podkreślił, że rozmawiał w ostatnim czasie z dyrekcją TSMC i otrzymał zapewnienie, że Tajwan pozostaje dla firmy podstawowym obszarem inwestycyjnym.

Ze względu na powiązania biznesowe taka deklaracja firmy nie powinna dziwić, bowiem z jedenastu fabryk TSMC, aż dziewięć znajduje się na Tajwanie, tylko jedna w USA i jedna wybudowana w ramach joint venture w Singapurze. W obecnym skomplikowanym świecie wzrastających nastrojów protekcjonistycznych, dla czołowego kooperanta Apple tajwańskie centrum produkcyjne może jednak okazać się niewystarczającym argumentem, zwłaszcza w obliczu licznych wyzwań dla tamtejszego sektora nowych technologii i coraz większych problemów ze znalezieniem odpowiednio wykwalifikowanych pracowników.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz