czwartek, 30 marca 2017

Tajwański HTC stawia na wirtualną rzeczywistość

Niespodziewany sukces HTC, wcześniej kontraktowego wytwórcy elektroniki z jakich słynie Tajwan, nadszedł wraz z erą smartfonów. HTC Dream, wypuszczony na rynek w 2008 r., był pierwszym smartfonem z Androidem, a po nim przyszły kolejne udane modele, które pozwoliły firmie na osiagnięcie w 2011 r. 10,3 procentowego udziału w światowym rynku.

Smartfonowy sukces okazał się jednak dla HTC nie tylko niespodziewany, ale również nietrwały. Na dynamicznie rozwijającym się rynku, z szybko zmieniającymi się gustami i preferencjami konsumentów, HTC szybko zaczął tracić grunt pod nogami, a w 2013 r. spółka zaczęła przynosić straty.

Wprawdzie do dzisiaj tajwańska firma próbuje walczyć o odzyskanie swojej pozycji na smartfonowym rynku, ale szanse na powtórzenie wcześniejszego spektakularnego sukcesu są mało realne. Zdając sobie z tego sprawę i poszukując alternatywnych planów rozwojowych, HTC przykłada coraz większą wagę do sektora wirtualnej rzeczywistości i możliwości jakie daje on we wdrażaniu nowych produktów technologicznych.

W kwietniu zeszłego roku HTC we współpracy z amerykańską wytwórnią gier wideo Valve Corporation, wypuścił na rynek wirtualne okulary Vive, które odniosły spory sukces komercyjny i według skąpych informacji udzielanych na ten temat przez firmę, wygenerowały już pierwsze zyski.

Wszystko wskazuje na to, że zachęcony reakcją konsumentów na okulary Vive, HTC zdecydował się na kolejne inwestycje w tym sektorze. Ogłoszona niedawno przez firmę chęć sprzedaży swojej fabryki w Szanghaju za 81,1 mln USD została powszechnie odebrana jako zbieranie funduszy na inwestycje w wirtualną rzeczywistość, pomimo oficjalnych zaprzeczeń ze strony kierownictwa spółki.

W poniedziałek (27 marca) HTC i władze Shenzhen, chińskiego centrum nowych technologii, ogłosili zawiązanie między nimi „strategicznego partnerstwa” w celu utworzenia w tym mieście instytutu badawczego specjalizującego się w wirtualnej rzeczywistości. Przedstawiciel HTC przy okazji wyjawił, że w dziale wirtualnej rzeczywistości firmy, który operuje niezależnie od produkcji smartfonów, pracuje aż 20 tys. deweloperów, z których prawie jedna czwarta to Chińczycy.

Wysiłki HTC w sektorze wirtualnej rzeczywistości są na tyle duże, że kolejny spektakularny sukces na skalę światową tajwańskiej firmy będzie o wiele mniejszym zaskoczeniem od smartfonowego. Być może trudne doświadczenia z przeszłości pomogą firmie znaleźć sposób na dłuższe utrzymanie się w czołówce, bo rywalizacja na początkującym rynku urządzeń wirtualnej rzeczywistości zapowiada się co najmniej tak samo intensywnie, jak w przypadku smartfonów.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz